czwartek, 19 lipca 2012

Jak sprawić, by w końcu życie stało się podróżą, w której mamy wiele możliwości wyboru?

Zgodnie z obserwacjami psychologów tylko garstka ludzi, którzy chcą osiągnąć sukces, rzeczywiście go osiągnie. Cała reszta poniesie klęskę, zostając dokładnie w tym samym miejscu, w którym są teraz. 
"Odbieranie rzeczywistości tylko w jeden sposób sprawia, że tracimy, a życie staje się zbyt płaskie, zbyt normalne, a przez to większość ludzi wpada w rutynę „życia”, w którym niestety nie biorą czynnego udziału!"

Tak. To wszystko sprawia, że życie nie ma smaku, a rzeczywistość jest czarno-biała. Co zatem zrobić, aby to zmienić? Łatwo jest narzekać na wszystko, co się nie udaje. Jeśli tak chcesz żyć, możesz. Ty odpowiadasz za swoje życie. To Twoje decyzje determinują i kreują rzeczywistość, w której teraz jesteś.

„Łatwa trudność zROZUMIEnia” to publikacja dla tych, którzy chcą nareszcie otworzyć oczy i uświadomić sobie, że jeśli chcą osiągnąć sukces, muszą docenić swoją w nim rolę. Sytuacja, w jakiej się teraz znajdujesz, jest wynikiem Twoich wcześniejszych działań i decyzji. A zatem skoro sam doszedłeś do tego miejsca, równie dobrze sam możesz dojść do swojego celu.
Czy przeszło Ci kiedyś przez myśl,
dlaczego nie udało Ci się osiągnąć tego, co zaplanowałeś?

Prawda jest taka, że za swoje niepowodzenia i porażki ludzie obwiniają wszystkich
dookoła, tylko nie samych siebie. Kiedy mówisz do kogoś: „I tak Ci się nie uda”, w rzeczywistości mówisz to do siebie i o sobie. Nie zdając sobie sprawy z tego, co decyduje o porażce lub sukcesie, z góry zakładamy, że wszystko, co robimy, nie zmieni naszej sytuacji i wróżymy niepowodzenie.

Wydaje nam się, że rzeczywistość jest poza naszą kontrolą. Mamy wrażenie, że przypadek steruje naszym życiem, a to, czy nam się uda, zależy od szczęścia, decyzji innych, znajomości albo zrządzenia losu. Niewielu z nas rozumie swoją rolę w rzeczywistości i to, jaką siłę mamy, by ją kreować.

Kolejny problem to nasza skłonność do rutyny. Bierze się ona z tego, że postrzegamy rzeczywistość jednowymiarowo. To bardzo wygodne dla naszych umysłów, ponieważ dzięki temu nie musisz się zastanawiać, dlaczego jest tak, a nie inaczej. Masz fałszywe poczucie komfortu, które tłumaczy brak motywacji do działania i podejmowania jakichkolwiek starań.
 W życiu trzeba mieć zawsze plan B

Nigdy nie wiesz, co przyniesie jutro. Tym bardziej nie wiesz, czy to, co zrobisz, uda się na pewno za pierwszym razem, dlatego warto być gotowym na wszystko i znać odpowiedzi na pytania:
Jak przygotować się na coś, co może się wydarzyć i niekoniecznie będzie po Twojej myśli?
Jak zamienić wizję porażki na wizję wyzwania?
Jak poprawić coś, zanim się wydarzy?
Nie ma sytuacji bez wyjścia

W wielu skrajnie negatywnych wypadkach zdarza się, że nasze myśli są tak bardzo skupione na poniesionej porażce, że nie widzimy rozwiązań, które istnieją. Poradnik Mariusza Szuby pomoże Ci zROZUMIEć, że bez względu na to, w jak beznadziejnej sytuacji się znajdziesz, zawsze jest wyjście na poziomie emocjonalnym, które pozwala normalnie funkcjonować.

środa, 18 lipca 2012

Szybkie i naturalne uwolnienie się od niepokoju, napadów paniki i fobii

Możesz pozbyć się frustrujących i przerażających objawów paniki, zaburzeń lękowych, takich jak fobia społeczna czy agorafobia oraz zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych.
Zaburzenia lękowe i napady paniki nie są chorobą psychiczną lub fizyczną! Są zachowaniem warunkowym, zasilanym wyłącznie przez czyny!
 Dowiedz się, jak to funkcjonuje, powodując  utrwalenie lęku, ataki paniki, lub fobii.
Istnieje jeden mechanizm w każdym z nas, który powoduje, tworzy, przechowuje i aktywuje reakcje lękowe.
normal_3855_1341930584_6fedb90dd183d387cebf5b456baf9136Ciało migdałowate jest to mała, ale potężna część mózgu. Lęk i niepokój to strach bez wyraźnego powodu, zwykle związany z oczekiwaniem na jakieś niebezpieczeństwo. Główna struktura analizująca emocje tego typu to ciało migdałowate.
Chcąc wyeliminować  przyczynę lęku, ataki paniki i fobie należy bezpośrednio zwracać się do niewłaściwych zachowań ciała migdałowatego, które powoduje i utrwala zaburzenia.

Co z lekami?
Lekarstwa przepisywane są przez lekarzy, którzy przez brak alternatywnych opcji (lub nawet rozpacz w niektórych przypadkach), uważają, że zaburzenia lękowe tworzą chemiczne uwarunkowania w mózgu. Żadna „magiczna pigułka” nie rozwiązuje problemu. Ponieważ nie mają magicznego działania, jednocześnie powodują  wiele skutków ubocznych.
Jeśli zastosujemy próbę odwrócenia uwagi, reakcje lękowe zostają zatrzymane. Należy wyeliminować przyczynę lęku, ataków paniki i fobii bezpośrednio, zwracając się do niewłaściwych zachowań ciała migdałowatego, które powoduje i utrwala zaburzenia.
 Metoda Czterech Kroków bezpośrednio zajmuje się wszystkimi elementami, które powodują i utrwalają zaburzenia lękowe, ataki paniki, zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, zespół stresu pourazowego i agorafobię. To nie przytłacza Cię mnóstwem technik.
... Nadal możesz trwać w nadziei, że lęk i ataki paniki po prostu znikną, lub pozwolisz mi pokazać, jak to zrobić właściwie.
Wiesz, że leki służą jedynie do znieczulenia własnego odczuwania świata realnego, a terapia polegająca na rozmowie nie rozwiązuje przyczyny lęków.
Co to są emocje i jaką odgrywają rolę w zaburzeniach lękowych?
Carl Lange i William James byli pionierami w dziedzinie badań nad prawdziwa naturą emocji i ich związku z ciałem fizycznym oraz objawami. Najważniejszy wniosek  tworzy fundament dla zrozumienia, w jaki sposób emocje są tworzone  i jaki wpływ mogą mieć na myśli, oraz na ciało fizyczne. Ich badania stwierdziły, że uczucie lęku objawia się fizycznie.
Ciało reaguje bez świadomej myśli lub emocji, wystarczy jakiś bodziec dla któregokolwiek ze zmysłów, który zasugeruje zagrożenie. Sugestia zagrożenia pojawia się na podstawie nawykowego sposobu zachowania. Jeśli w przeszłości zdarzyła się już podobna sytuacja, w kolejnych zachowamy się tak samo.
​​Zachowanie i lęk są nierozerwalnie związane - Jak to możliwe?
Poprzez praktykowanie takiego samego zachowania, negatywnego lub pozytywnego, staje się ono instynktowne. Twoje ciało migdałowate reaguje również na niespokojne myśli i obrazy umysłowe, jakby były rzeczywistością, wystarczy czasem tylko wyobrażenie. Pytanie "Co jeśli ...?" napędza łańcuch myśli,  każda myśl jest coraz bardziej intensywna niż poprzednia. Działanie śnieżnej kuli, która tocząc się, zbiera kolejne płaty śniegu.
"Ale dlaczego nie mogę po prostu myśleć logicznie na temat sytuacji zagrożenia i racjonalnie zapobiec lękowi? Oto dlaczego...
Nawyki są potężną rzeczą. Powtórz cokolwiek niezliczoną ilość razy, a podświadomość zacznie to robić bez konieczności racjonalnego myślenia o tym. I to jest dokładnie to, co dzieje się w większości przypadków niepokoju. Reakcje lękowe stały się wyuczonym zwyczajem. I jak większość zwyczajów głęboko zakorzenionych, są one trudne do złamania. Naukowcy  nazywają tego typu zwyczaje reakcją uwarunkowaną. Co to oznacza...?
Może znasz eksperyment Pawłowa, w którym zostały uwarunkowane reakcje psów na dźwięk dzwonu. Za każdym razem Pawłow dzwonił, gdy dawał psom smaczne jedzenie.  W ten sposób zwierzęta kojarzyły dźwięk dzwonka z jedzeniem. Śliniły się już na sam ten dźwięk. W ten sposób wytworzył się odruch warunkowy. Więc co to ma do czynienia z lękiem?
Cóż, w ten sam sposób stałeś się uwarunkowany i nadmiernie niespokojny przez swoje myśli i zachowania.
 Ale w kilku prostych krokach można pośrednio przeprogramować jądro migdałowate, ktore nie będzie wywoływać  reakcji lękowych.

sobota, 14 lipca 2012

Odkryj swój niewyobrażalny potencjał!

Czy ucząc się słów języka obcego, działała u Ciebie obrazowa metoda skojarzeń z tym, co już znasz? Takie właśnie niespodzianki to zasługa tylko i wyłącznie naszego umysłu, a konkretnie wyobraźni. Można ją wyćwiczyć tak, aby takie miłe wydarzenia były częstsze i prowadziły do wyznaczanych przez Ciebie celów 
Czy miałeś kiedyś taką sytuację, że ktoś do Ciebie zadzwonił krótko po tym, jak o nim pomyślałeś? A może pozazdrościłeś komuś tego, że wylosował bilet na mecz, a następnego dnia ktoś zgłosił się do Ciebie z informacją, że ma jeden wolny? Jesteś gotowy na tę podróż? :)

"Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy". Albert Einstein

“Wyobraźnia jest ważniejsza niż wiedza. Nasza wiedza jest zawsze ograniczona, podczas gdy wyobraźnią ogarniamy cały świat.„
Albert Einstein — jak on to zrobił?


Einstein. Wyrzucony ze szkoły. Marne oceny z fizyki. Oblane egzaminy wstępne na uniwersytet. Zero osiągnięć do 25. roku życia.

26. rok życia — teoria względności

Co sprawiło, że Einstein osiągnął tak spektakularny sukces, kiedy nikt nie wierzył, że jest w stanie cokolwiek zdziałać? Powszechne było utrzymywanie, że największe umysły naszych czasów są fizjologicznie uwarunkowane do sukcesu. Jednak przeprowadzone przez dr. Thomasa Harveya badania nad mózgiem Einsteina wykazały, że jego mózg nie różnił się wcale od mózgu zwykłego człowieka, jeśli chodzi o jego strukturę. Co ciekawe, był on nawet nieco mniejszy niż mózg przeciętnej osoby.
Jaka była zatem różnica?

Mniej więcej w tym samym czasie dr Marian Diamond badała mózgi dwóch grup szczurów. Pierwsza grupa żyła w klatce pełnej małych zabawek, drabinek i huśtawek, druga natomiast była pozbawiona wszelkich atrakcji. Nie zajęło wiele czasu zorientowanie się, że pierwsza grupa osiągała o wiele lepsze wyniki w testach na inteligencję. Okazało się, że szczury z „ciekawszych” klatek wytworzyły w swoich mózgach nowe komórki glejowe.

Dr Diamond wykradła mózg Einsteina z pracowni badawczej dr. Harveya i przebadała go właśnie pod kątem komórek glejowych. I wtedy już wiedziała. To one były odpowiedzialne za jego geniusz.

Jak tego dokonał?
Einstein zrozumiał i w pełni docenił możliwości wyobraźni

Dzięki jego opisowi, jak spędzał każdy dzień, dowiedzieliśmy się, w jaki sposób kształtował swój umysł. Einstein poświęcał czas na pozwolenie swoim myślom na swobodne płynięcie. Nie dawał sobie żadnych ograniczeń. Starał się wyjść poza granice własnych wyobrażeń, zbadać, jak daleko może wybiec myślami. Zadawał sobie pytanie, kiedy jego umysł powie „stop” i nic więcej nie będzie w stanie wygenerować. Taki moment nie nadszedł.
Einstein uzmysłowił sobie, że mózg ludzki nie ma ograniczeń

Właśnie dzięki wizualizacjom, nie godzinom spędzonym nad wbijaniem sobie do głowy trudnych wzorów i regułek, Einstein stał się ikoną geniuszu. Nieustannie powtarzał: "Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy". Einstein jest już nie tylko wielkim myślicielem swoich czasów, ale stał się także absolutnym symbolem w naszej kulturze -- szeroko pojmowanego geniuszu.
 Nikola Tesla – wizjoner futurysta, znany jako wynalazca setek patentów. Absolutny geniusz swoich czasów, uznawany za największego wynalazcę przełomu XIX i XX wieku. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę z jego ogromnego wpływu, szczególnie na dzisiejszą elektroniczną cywilizację.
W przeprowadzonym z nim wywiadzie z 1919 r. opowiedział o sobie i o tym, w jaki sposób wykształcił w sobie ponadprzeciętną kreatywność i inteligencję.

Nikola Tesla jako mały chłopiec borykał się z uciążliwym problemem, jakim było nieustanne fantazjowanie. Podobnie jak wiele dzieci, miewał czasem problemy z odróżnieniem rzeczywistości od wyobraźni. W przeciwieństwie do nich (większość dzieci najzwyczajniej wyzbywa się tej skłonności, z powodu presji ze strony dorosłych), mały Nikola, zmęczony swoim niekontrolowanym strumieniem obrazów, zaczął podejmować próby zapanowania nad nim. Pierwszym krokiem było przywoływanie obrazów, które znał. Szybko odkrył jednak, że jest to zbiór dość ograniczony, gdyż najzwyczajniej nie ma wystarczającego doświadczenia.

I wtedy nastąpił moment, który zdaje się przełomowy w życiu Nikoli Tesli:

"Instynktownie rozpocząłem wycieczki poza granice mojego małego świata, który znałem. Zobaczyłem nowe sceny. Początkowo bardzo zamazane i niewyraźne, umykające za każdym razem, kiedy próbowałem skupić na nich uwagę. Ale z biegiem czasu, stawały się coraz jaskrawsze i realniejsze, aż w końcu przybierały postać prawdziwych przedmiotów".


Tesla rozpoczął podróże w swojej głowie, miał coraz to nowsze doświadczenia, ale tym razem wszystko było przez niego świadomie kontrolowane. Zaznaczał, że ta umiejętność wymagała od niego zaangażowania i czasu. Niejako wymusiła na nim baczniejszą obserwację wszystkiego wokół i zrozumienia, jak rzeczy działają. Jego zdolność "marzeń na jawie" zaskakująco przypomina to, co robił Albert Einstein, który twierdził, że zawsze myślał obrazami, raczej niż słowami lub liczbami.

W momencie, kiedy zaczynał tworzyć nowe wynalazki, Tesla był już zdolny do tak efektywnego wizualizowania, że nie potrzebował żadnych planów, wykresów i szkiców, i jak sam mówił, uniknął dzięki temu setek eksperymentów.

Moja metoda jest inna. Nie śpieszę się z pracą. Kiedy wpadam na pomysł, od razu zaczynam go budować go w mojej głowie. Zmieniam konstrukcję, ulepszam i operuję urządzeniem w głowie. Czasem nawet zapisuję, czy działa w równowadze. Kiedy jestem pewien, że nic już nie mogę udoskonalić, wtedy konstruuję go w realnym świecie.

Jak dodał, wynalazek zawsze działał dokładnie tak, jak to sobie wyobraził. Nie było ani jednego wyjątku w ciągu wielu lat jego pracy w ten sposób.

Tesla zauważał, że dzieci w szkole są oduczane używania swojej wyobraźni. Wg rodziców i nauczycieli nie powinny przykładać wielkiej wagi do tego, co pojawia się w ich głowach, chyba że ma to ścisły związek z otaczającą ich rzeczywistością.
Na nasze nieszczęście, wielu z nas, w przeciwieństwie do Leonarda, Mozarta, Tesli czy Einsteina, udało się stłumić tę naturalną skłonność

Nie oznacza to jednak, że jest to umiejętność nie do odzyskania. Wręcz przeciwnie. Jako że jesteśmy nią obdarzeni niemal naturalnie, wystarcza kilka ćwiczeń dziennie, aby przekonać się o możliwościach naszego umysłu, o które nigdy byśmy siebie nie podejrzewali.
Obudź w sobie olbrzymi i niewyobrażalny potencjał!

środa, 11 lipca 2012

8 zasad pozytywnego egoisty.

 Czy w najbliższym czasie grożą Ci wypalenie, zniechęcenie, brak motywacji do działania i poważny kryzys emocjonalny? Ten problem dotyczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn, osób młodszych i starszych, zagraża mieszkającym na wsi i w miastach, pracującym w każdym możliwym zawodzie.

Osoba dotknięta tym problemem ma poczucie, że nie żyje tak, jak by chciała. I nie bardzo wie, jak to się stało, że jej życie nie jest zgodne z jej pragnieniami. 

Najczęściej na pozór wszystko jest w porządku, jednak wewnętrzne konflikty i kolejne kryzysy emocjonalne mogą doprowadzić do przygnębiającego zatracenia siebie, a nawet głębokiej depresji.

Zaraz wszystko wyjaśnię. Najpierw wykonajmy krótki test, który odpowie na jedno ważne pytanie: Czy i Twoje życie domaga się zmiany?

Oto test. Odpowiedz tylko na pytanie: Czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się zrezygnować z czegoś, pod wpływem opinii znajomych, bliskich czy rodziców?

Nie spiesz się. To bardzo ważne pytanie (zaraz wszystko wyjaśnię), a odpowiedź jest jeszcze ważniejsza. Zapytam jeszcze inaczej: Czy kiedykolwiek przestałeś (lub przestałaś) robić coś pod wpływem krytyki?

Mogło to być hobby, zwykła gra w piłkę, pisanie, śpiew, sposób ubierania się, spotykanie się z pewną grupą znajomych, praca, nietypowe zajęcia itp.… Pomyśl i odpowiedz sobie TERAZ na to pytanie.

(15 SEKUND PÓŹNIEJ)
Jeśli Twoja odpowiedź brzmi „tak”, to wiedz, że… to znak!

To oznacza, że w jakimś stopniu nie żyjesz swoim życiem, bo inni decydują o tym, co robisz. To znaczy wręcz, że realizujesz cudze pragnienia, a zapominasz o swoich.

Tymi osobami mogą być:
rodzice, którzy mają określoną wizję Twojej przyszłości;
Twoi bliscy i znajomi, którym chcesz się przypodobać albo zdobyć ich uznanie (na przykład przez wywołanie zazdrości);
obcy ludzie, od których opinii zależy Twoje samopoczucie albo nawet… poczucie własnej wartości.

Skutek?

Im więcej spełniasz pragnień innych osób, tym mniej miejsca i czasu na Twoje… A gdy w ten sposób zapominasz o sobie, to zmierzasz prostą drogą do kryzysu emocjonalnego, zatracenia siebie i ostatecznie głębokiej depresji.
Rozwiązanie? Musisz zacząć żyć dla siebie. Jak najszybciej skończ z zadowalaniem innych kosztem siebie. Porzuć wreszcie najbardziej niebezpieczny sposób sabotowania swojego szczęścia – ciągłe zastanawianie się, „co pomyślą sobie inni?”.Przestań w ogóle zwracać uwagę na to, co mówią inni

Ale zaraz, czy to nie jest egoizm?

TAK. Z jednym zastrzeżeniem. To jest…POZYTYWNY EGOIZM

Gdy przestaniesz wreszcie zwracać zbytnią uwagę na to, co myślą i mówią inni, znajdziesz wreszcie to, co chcesz robić tylko dla siebie i poczujesz się z tym wspaniale.

Wtedy przestaniesz błądzić po omacku, zmieniać stale zainteresowania, pracę czy partnerów. To sprawi, ze zrozumiesz, czego chcesz TY – a nie inni. To sprawi, że skończy się Twój konflikt wewnętrzny, z którego wynikały Twoje błędne pragnienia.

Kim jest pozytywny egoista?
To człowiek niesamowicie zadowolony z życia, znający swoją wartość, drogę i cel.
Wie, co kocha, a czego nienawidzi, nie ma zamiaru zadawać sobie bólu, by na siłę zadowolić innych.
Wie, co chce robić w życiu i do tego dąży — ale nigdy po trupach.
Myśli o sobie, jednak bije od niego światło, które sprawia, że pomaga innym.
Ma jedynie pozytywne cechy typowego egoisty.
Nie narzeka ani nie lamentuje, tylko tworzy własną rzeczywistość.
Sam kieruje swoim życiem i bierze za nie pełną odpowiedzialność.
Ma wysokie poczucie własnej wartości i nie poddaje się pod wpływem krytyki.

Co różni go od zwykłego egoisty?
On nie myśli tylko o sobie - on jedynie idzie swoją drogą, dzięki czemu pomaga innym w tym, w czym naprawdę jest dobry.
Jego działania wynikają z prawdziwej, szczerej chęci, z pasji, i płyną prosto z serca.
Niczego nie udaje i nie zmyśla - jest autentyczny i naturalny.
8 zasad pozytywnego egoisty

Dzięki tym zasadom:

Odczujesz wreszcie miłość do siebie.
Odzyskasz prawdziwe poczucie wartości, oparte na jedynym sensownym fundamencie (nikt Cię go już nie pozbawi).
Poczujesz przypływ niesamowitej energii do działania, dzięki czemu naprawdę będziesz panem swojego losu.
Zaczniesz korzystać z „MAGICZNEGO” sposobu wpływu na otoczenie i świat. Połączone z prostym ćwiczeniem, po trzydziestu dniach odmieni na zawsze twoje życie.
Odkryjesz, jak radzić sobie z każdym wyzwaniem i problemem, nawet jeśli początkowo wydawałoby się, że nie masz na to żadnego wpływu.
Zaczniesz wypowiadać słowa, które zaczną „od środka” zmieniać Twoje życie na lepsze i wypełniać je tylko tym, czego pragniesz. To akurat nie jest żadna magia. Ale rezultaty powalają.
Nauczysz się bezbłędnie rozpoznawać toksycznych ludzi, nawet jeśli wydają się mili i przyjacielscy, i raz na zawsze odciąć się od ich niszczącego wpływu.
Dowiesz się, gdzie znaleźć i jak przyciągać do siebie wspaniałych ludzi, z którymi możesz tworzyć fantastyczne związki.
Jak efektywnie realizować swoje cele, w możliwie najprostszy sposób i w jak najkrótszym czasie. I to Cię od razu zaskoczy…
Poznasz najprostszy na świecie sposób na to, by odzyskać ciekawość i radość dziecka. To jest zachwyt nad każdą chwilą życia. To jest dla Ciebie do zastosowania od zaraz… (ćwiczenie trwa siedem dni, ale efekty są widoczne natychmiast).

niedziela, 17 czerwca 2012

Wyjątkowy syn... ciągle przy mamie?

Jest senny niedzielny poranek, nagle pierwszą kawę oraz błogi relaks przeszywa dźwięk telefonu stacjonarnego, odbierasz telefon i bez trudu poznajesz osobę po drugiej stronie  - mama. Prosi was do siebie na obiad. Naturalnie już wiesz, że nie spotkasz się z Krzyśkiem i Sylwią...
Chcesz się usprawiedliwić, że przeżyłeś ciężki tydzień, że chcielibyście odpocząć ze swoją żoną w domu, a ponadto macie się spotkać z przyjaciółmi, to się jednak nie udaje. I zanim się obejrzysz, zgadzasz się na obiad u mamy. Matka i syn znowu razem, ta myśl nie napawa cię radością. A twoja małżonka mijając ciebie, obdarza cię wzrokiem, którego wolałbyś nie oglądać.
Sam obiad nie chce się skończyć, a po nim następuje deser, o czym matka przypomniała sobie, gdy już już mieliście się żegnać. No trudno…. trzeba poczekać… Wtem dociera do ciebie głos mamy: - Wiesz, coś się stało z telewizorem, obraz  jest jakiś zamazany, zobacz co z nim… Ale co mogłeś zrobić? Nie miałeś szans sprzeciwić się swojej matce. Naturalnie po powrocie czeka cię trudna wymiana z twoją partnerką:  Słyszysz mnie? Kiedy w końcu porozmawiasz ze swoją matką? Kiedy mama  przestanie tobie rozkazywać? W końcu kiedy to się skończy? A właściwie, już o tym rozmawialiśmy. Może potrzebujesz pomocy psychologa?
Ty nie jesteś na to gotowy, a ile gotowa jest jeszcze wytrzymać twoja żona? A co, jeśli będziecie mieli dzieci i MAMA będzie nimi rządzić? Co poczniesz? Może będziesz gotowy interweniować, ale może być zbyt późno. Może nie będzie takiego dylematu, gdyż twoja kobieta któregoś dnia da ci do rozstrzygnięcia, że musisz zdecydować: ONA czy też ja. A ty nie będziesz umiał wybrnąć i wówczas pozostaniesz sam, a raczej... z matką. A może warto było zaprotestować w chwili, kiedy się wyprowadziłeś z domu? Albo może był lepszy moment. A może teraz? Nie... chyba lepiej poczekać.

sobota, 9 czerwca 2012

Teoria analizy transakcyjnej w biznesie

Teoria psychoanalizy była wielką zmianą paradygmatu myślenia o człowieku, która zmieniła całkowicie sposób funkcjonowania naszego, zachodniego społeczeństwa. Nie miała jednak przez długi czas żadnego wpływu na świat biznesu - do punktu, w którym pojawiła się Teoria Analizy Transakcyjnej.  
Od ponad stu lat znana jest teoria psychoanalizy sformułowana przez Zygmunta Freuda.  Mówi ona o tym, że w człowieku istnieje stały, immanentny konflikt pomiędzy trzema głównymi częściami osobowości. Są to Id (czyli część dążąca przede wszystkim do przyjemności), Ego (kierujące się rozsądkiem) i Superego (kierujące się zinternalizowanymi normami społecznymi). Te trzy aspekty ludzkiej psychiki, twierdził Freud, przez większość czasu dążą do odmiennych, a wręcz sprzecznych celów i przez to są w stałym, nigdy nie kończącym się konflikcie.
Dziś mówi się, że ta koncepcja wpłynęła na kształt całej naszej zachodniej kultury. Przede wszystkim pozwoliła na zrelatywizowanie norm społecznych i znaczne wyzwolenie ludzi spod wpływów Kościoła. Umożliwiła laicyzację. Jeśli chodzi o jej praktyczne skutki, to wpłynęła przede wszystkim na praktykę psychoterapeutyczną, gdzie powstał kierunek psychoanalizy, który do dziś się utrzymuje (zresztą utrzymuje się pomimo niskiej skuteczności). Natomiast koncepcja ta nie była w praktyczny sposób przeniesiona do innych dziedzin życia niż zaciszne gabinety psychoterapeutów.
Dużym przełomem było więc powstanie teorii Analizy Transakcyjnej – która bazując na koncepcji freudowskiej, znacznie ją rozszerzyła i przeniosła na następny poziom. Analiza Transakcyjna również mówi o trzech aspektach psychiki, nazywając je odpowiednio: Wewnętrzne Dziecko, Rodzic i Dorosły. Łatwo dostrzec analogię – Dziecko to Id, kieruje się tym, czy coś jest przyjemne, emocjami. Wewnętrzny Rodzic to Superego, kierujące się ukształtowaną przez pokolenia moralnością i powinnościami. Odpowiednikiem Ego jest zaś Wewnętrzny Dorosły, który dokonuje racjonalnej oceny sytuacji i stara się zaspokoić ważne interesy na tyle, na ile sytuacja na to pozwala.
Na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że obie koncepcje są wręcz identyczne. Jednak Analiza Transakcyjna w przeciwieństwie do teorii psychoanalizy, została rozwinięta jako praktyczny kierunek, który można wykorzystywać do analizowania i zmieniania swych zachowań w codziennych sytuacjach,  a również w życiu biznesowym.  Pozwoliło na to sformułowanie przez autora AT, Eric’a Berne, teorii gier, opisanej przez niego w książce „W co grają ludzie”. Wedlu Berne’a każda interakcja międzyludzka jest swego rodzaju grą, która rozgrywa się między trzema aspektami psychiki obu (lub większej ilości) biorących w niej udziału osób.
AT jest więc z powodzeniem wykorzystywana w szkoleniach sprzedażowych, w coachingu managerskim czy warsztatach asertywności.

niedziela, 3 czerwca 2012

Cykl doświadczania w terapii Gestalt cz.II

Każdy cykl doświadczania, zwany też cyklem kontaktu czy cyklem samoregulacji, można podzielić na fazy. Poszczególne fazy cyklu kontaktu przedstawione są poniżej.
·  Wrażenie związane z pobudzeniem to ogólne doznanie, które wyłania się  spośród wielu doznań cielesnych w danym momencie. Bodziec może dochodzić zarówno z wnętrza, jak i z otoczenia osoby (Kepner, 1991; Sills i in. 1999). Doznawanie pobudzenia to wszystkie surowe dane z receptorów, których organizm nie różnicuje (Kepner, 1991).
·  Tworzenie figury to zebranie doznań w jedną znaczącą całość. Figura zawiera znaczenie wrażeń ze względu na potrzebę i kontakt ze środowiskiem. Jeśli jest to możliwe, jednostka próbuje nazwać rozpoznaną figurę (Kepner, 1991; Sills  i in. 1999). Niemniej jednak, istotą jest samo doznanie, a nie słowne określenie figury. Inaczej mówiąc, figura to wrażenie, które wyróżnia się swoją żywością  i energią (Kepner, 1991).
·  Mobilizacja jest przypływem energii lub zainteresowania, które wprawia figurę w ruch. W tej fazie osoba decyduje też, co chce robić (Kepner, 1991; Sills i in. 1999). Jest to przygotowanie fizycznego podłoża do działania, poprzez osiągnięcie stanu gotowości, przygotowanie wsparcia dla swojej działalności i zgromadzenie zapasu energii (Kepner, 1991). Jak pisze Victor Chu (1993) organizm musi mieć motywację, by zbliżyć się do otoczenia.
·  Działanie z kolei, to pewne zachowanie czy ruch doprowadzający do kontaktu. Człowiek wprowadza swoje zamierzenia w życie (Kepner, 1991; Sills  i in. 1999). Poprzez działanie człowiek przekracza granicę między organizmem a otoczeniem (Kepner, 1991).
·  Kontakt stanowi wyjście naprzeciw potrzebie i faktyczne domknięcie figury. Wówczas wszystko inne staje się tłem (Kepner, 1991; Sills i in. 1999). Jak pisał Perls, kontakt to uświadomienie sobie nowego obiektu i zachowanie nakierowane na ów obiekt, jeśli jest on możliwy do zasymilowania lub jego odrzucenie, jeśli nie nadaje się on do asymilacji (za: Kepner, 1991). Inaczej mówiąc, skuteczny kontakt, zaspokaja potrzebę (Chu, 1993). Kontakt zachodzi na granicy między „ja” a środowiskiem (Kepner, 1991).
· Część psychoterapeutów Gestalt wyróżnia także fazę asymilacji – fizycznego  i psychicznego domknięcia, ulgi i zadowolenia. Jest to faza powtórnej oceny czy działanie było skuteczne czy nie (Sills i in. 1999).
·  Ostania faza to wycofanie i rozpad figury. Dana osoba traci już zainteresowanie daną potrzebą i daje sobie możliwość na stworzenie nowej (Kepner, 1991; Sills i in. 1999).