niedziela, 6 stycznia 2013

Wpływ emocji na zdrowie

Tomek wyszedł z pokoju. Drzwi trzasnęły. Przeciąg? Powiedzmy. – Jak mogła nie zauważyć, że pracuję po kilkanaście godzin na dobę! Przychodzę z pracy, jem i wychodzę do następnej, jak jakiś cholerny robot z Gwiezdnych Wojen. Ciągle mało! – krzyczał w myślach.
Agnieszka została sama z negatywnymi emocjami. Sobotnie popołudnie tak miło i spokojnie się zapowiadało. Teraz nagle przyspieszyło. Galopujące emocje dźwięczały w uszach. Usiadła, zakryła dłońmi twarz. Robi to, co może, żeby stworzyć dom. Taki jak u rodziców Tomka, bo swojego nie miała. I teraz jeszcze ta choroba.
Dlaczego badania pokazują, że ponad 70% dolegliwości zdrowotnych ma swoje źródło w stresie? Jaka dieta jest odpowiednia?
Dostęp do wiedzy medycznej, tej specjalistycznej, pozostaje w rękach lekarzy. Oczywiście możliwości są, zwłaszcza w Internecie, gdzie mnogość publikacji przekracza wielokrotnie zdolności przyjmowania wiedzy. Jednak sam moment diagnozy i sposoby leczenia pozostają w rękach specjalistów.
Chcemy być wyleczeni, czy mieć zdrowe życie? Jaki jest wpływ emocji na zdrowie?
Ponad 5000 lat temu w biegunowo odległych krajach do zachodu ludzie zaczęli traktować organizm człowieka, jak system energetyczny.
Kiedy energia krąży w naszym ciele jesteśmy zdrowi. Kiedy przepływ energii je zachwiany, chorujemy. Pomocne w diagnozach i leczeniu są diagramy. Dzięki nim, możemy zobaczyć, jakie są rodzaje i punkty dostępu do energii dla każdego z Nas. Wiedza jest nie tylko dla specjalistów. Oczywiście wskazana jest konsultacja, a przeprowadzenie właściwych zabiegów pod okiem doświadczonych, lekarzy. Jak pokazuje doświadczenie, co raz częściej z dyplomami uczelni zachodnich. Za tą enigmatyczną nazwą kryje się teoria o ciągłych przepływach energii w ciele człowieka. Co istotne, skuteczność tego spojrzenia została wielokrotnie już potwierdzona, a dokumentacja liczona w milionach przykładów i dowodów jest dostępna na wyciągnięcie ręki.

Na czym właściwie polega psychoterapia?

Polacy są coraz bardziej otwarci na kwestie związane z psychoterapią. Zdaje się, że coraz więcej osób przekonuje się do tej metody radzenia sobie z własnymi problemami. Jednak nadal jest bardzo wiele osób, które nie do końca są pewne, na czym tak naprawdę polega psychoterapia.
Winnym takiego stanu rzeczy jest bez wątpienia stereotypowe myślenie o psychoterapii. Jest wiele osób, które swoja wiedzę na ten temat czerpie tylko i wyłącznie z amerykańskich filmów, albo z krążących dowcipów o psychoterapeutach. Nie trzeba być znawcą tematu, aby domyślić się, że żaden z tych stereotypowych obrazów nie obejmuje istoty psychoterapii. Czym zatem jest psychoterapia?
W bardzo ogólnym ujęciu psychoterapia to rozmowa, która jest ukierunkowana na określony skutek, czyli zrozumienie i przepracowanie problemu, z którym klient przyszedł do psychoterapeuty. Nie jest to zatem „zwykła” rozmowa w potocznym tego słowa rozumieniu, lecz praca nad lepszym zrozumieniem siebie, które mają w efekcie wprowadzić odpowiednie zmiany w życiu.
Warto wiedzieć, że istnieje kilka nurtów psychoterapii i w zależności od tego, w jakim nurcie pracuje psychoterapeuta – sesje terapeutyczne będą przebiegały nieco inaczej. Ostatnio coraz bardziej popularna staje się psychologia psychodynamiczna, a więc terapia mocno ukierunkowana na konkretne wyniki, jakie mają przynieść spotkania terapeutyczne.
Nie ma także z góry określonego przedziału czasu, który określa, jak długo będzie trwała psychoterapia. Wszystko zależy od problemu, z którym dana osoba przyszła na terapię, jej osobowości, a także nurtu, w jakim będzie prowadzona terapia. Psychoterapeuci jednak często podkreślają, że psychoterapia jest formą nauki, a nauka jest procesem. Są oczywiście takie osoby, które szybko uzyskują rezultaty prowadzonej psychoterapii, są jednak również takie, które potrzebują nawet kilku lat, by rozwiązać swoje problemy.

środa, 2 stycznia 2013

Przerwy w cyklu samoregulacji cz.I

Trudność pojawia się, gdy dany cykl jest nieustannie przerywany, a sposób, w jaki dochodzi do zatrzymania cyklu, jest nieuświadomiony. Niespełnienie to przejawia się  w formie zaburzeń czy problemów w funkcjonowaniu (Kepner, 1991; Chu, 1993).
Zaburzenie pojawiające się w którymkolwiek z etapów cyklu, prowadzi do niewłaściwego domknięcia figury oraz ograniczenia doświadczenia i realizacji naszych potrzeb w „tu i teraz”. W związku z tym usuwanie zaburzeń w cyklu doświadczania jest ważnym zadaniem dla psychoterapeuty pracującego w nurcie Gestalt (Sills i in. 1999). Poniżej przedstawione zostały przykłady trudności i doświadczeń, sugerujących przerwy w poszczególnych fazach cyklu samoregulacji.
Zaburzenie, czy też przerwa w cyklu na etapie doznań zwykle przejawia się  w trudności w identyfikacji i rozróżnieniu wrażeń cielesnych. Konsekwencją tego może być brak dbałości o siebie lub niemożność określenie swoich pragnień (Sills i in. 1999). Co więcej, pewne luki w odczuwaniu sensorycznym powodują wybiórcze powstawanie „martwych” obszarów w doświadczaniu własnego „ja” i przeżywaniu świata. Brak tożsamości, również seksualnej, obojętność, nieangażowanie się i izolacja mogą, przynajmniej częściowo, wywodzić się z desensytyzacji, czyli zaburzenia odczuwania wrażeń (Kepner, 1991). Z drugiej strony przerwą w tym stadium jest także nadwrażliwość. Człowiek ma wówczas problem z powodu zbyt dużej ilości odczuwanych bodźców. Osoba ta nie może wybrać jednego bodźca, który jest dla niej w danym momencie najważniejszy (Sills i in. 1999).
Następnie, zakłócenie w fazie świadomości (tworzenia figury) prowadzi do trudności  w nazywaniu wrażeń i rozpoznania potrzeb. Osoba czuje, że coś jest „nie tak”, ale nie wie co (Sills i in. 1999). Dzieje się tak, gdyż wrażenia są odbierane, ale są niezrozumiałe dla podmiotu, jak np. w atakach paniki gdzie nierozpoznawalny jest lęk czy zaburzeniach konwersyjnych gdzie nierozpoznawalne jest seksualne znaczenie doznań cielesnych. W kontakcie z taką osobą psychoterapeuta czy psycholog często ma wrażenie, że rozmowa jest "nie na temat".

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Motywacja czujesz ją, wiesz dokąd zmierzasz, czego chcesz?

Jesteś zmotywowana? Czy jesteś zmotywowany? Motywacja to stan, w którym mamy energię do działania. Świadoma czy nieświadoma, wewnętrzna czy zewnętrzna, spójna czy rozłączna, ważne, że jest. Istotne dla Ciebie jest to, że bez niej bardzo trudno jest zmienić cokolwiek w życiu.
Motywacja jest to pobudzenie. Być zmotywowanym oznacza chcieć działać, mieć cel i wiedzieć, w jakim kierunku się zmierza. Ta chęć działania, ten pęd do osiągnięcia czegoś czy wykonania danego zadania bierze się z emocji.
Posiadanie jednego celu może Cię nie zaspokoić i być niewystarczające. Możesz posiadać wiele celów, jednak w danym momencie należy skupić się na jednej, tylko jednej rzeczy do wykonania.
Czytasz? To czytaj. Jak skończysz, to zacznij przygotowywać się do drogi, którą zamierzasz pokonać. Może to być przejście do drugiego pokoju, albo wyjście do kina. Tylko jedna rzecz w danej chwili, jak skupić się.
Motywacją dla jednej osoby będzie impuls słowny. Wystarczy słowo, nieraz zdanie, by rzucić się w wir akcji i działania. Bywa, że tylko w myślach. Wyobraźnia ponosi najbardziej odporne na zmiany umysły. Nieraz jest to działanie fizycznie. Tym cenniejsze, im trwa dłużej.
To samo słowo lub dłuższy przekaz, wypowiedziane w niesprzyjającym otoczeniu dla danej osoby, nie odniesie skutku.
Wyobraźmy sobie taką oto scenę. Siedzisz w swoim pokoju. Marzysz o podróży. Nie jakiejś tam podróży, ale takiej dookoła świata, z wielbłądami, wielorybami, wspaniałymi widokami i nieskończoną ilością pozytywnych i treściwych emocji. Dostajesz informację na maila. Podróż jest możliwa za 1000 zł. Udział sponsora załatwia finansową kwestię na dobre. I jak? Spakowany bagaż?
A teraz spróbuj nie myśleć o tym, że za drzwiami do pomieszczenia, w którym siedzisz, stoi, by za chwilę wejść, znana Ci toksyczna osoba. Nie znosisz jej. Masz po kokardę, nie, powyżej dziurek w nosie, jej obecności. Pomimo że nie zrobiła Ci nic złego. Przynajmniej świadomie. No cóż, bywa i tak.
I jak teraz wygląda Twoja chęć do podróży za widnokrąg? Co Ci przyjdzie z technik motywacyjnych, jeśli nie będzie w Twojej głowie wiedzy: jak do siebie trafić?
W motywacji ważne jest otoczenie, w jakim uświadamiamy sobie przekaz o chęci działania. Podobnie ma się sprawa ze skupieniem energii na jednej czynności w danym czasie. Możesz być zmotywowany, rwać się do działania i sięgania wyobraźnią niebios. Jeżeli nie wybierzesz priorytetów, nie określisz, od której strony zaczniesz "zjadać słonia" (całego na raz nie strawisz, zadławisz się) to niechybnie poniesiesz klęskę.

środa, 26 grudnia 2012

Przerwy w cyklu samoregulacji cz. II

Przerwy w kolejnych fazach cyklu mogą również negatywnie wpływać na dobrostan jednostki. I tak na przykład przerwa w fazie mobilizacji może prowadzić do depresji lub niepokoju, gdyż osoba, zbierając energię, nie przetwarza jej w efektywne działanie.
Zaburzenie tej fazy może też objawiać się zamartwianiem lub trudnościami w podjęciu decyzji (Sills i in. 1999). Mimo tego, że procesy towarzyszące mobilizowaniu energii często trwają bardzo krótko i są mało uchwytne dla danej osoby, niepełne przejście tej fazy ma ogromy wpływ na jakość działania i kontakt. Bez skutecznej mobilizacji będą one bezbarwne, nieciekawe, a nasz ruch ospały i pozbawiony życia (Kepner, 1991). Może także zdarzyć się, iż mimo właściwego odczytania figury, treści zawarte w elementach struktury osobowości człowieka nie pozwalają mu na uruchomienie pobudzenia (Jakubowska, 1994).
Przerwa w cyklu przed fazą działania, z kolei ujawnia się w odkładaniu aktywności na inny czas (Sills i in. 1999). Przerwa ta występuje również w chorobach psychosomatycznych (np. nadciśnienie, zwyrodnienia stawowo-mięśniowe, wrzody) – niespożytkowana energia powoduje bloki w ukrwieniu i dotlenieniu narządów wewnętrznych, a w konsekwencji strukturalne zmiany w tych narządach. Podstawowym mechanizmem jest tu retrofleksja: dana osoba ukierunkowuje energię do środka zamiast na zewnątrz, a także usiłuje uzyskać ją od siebie, zamiast czerpać ją z otaczającego człowieka środowiska.
Z kolei przerwa między działaniem a kontaktem przejawia się w formie nadmiernej, nieustannej aktywności. Osoby ciągle powtarzają swoje doświadczenie, ale nigdy nie osiągają satysfakcji (Sills i in. 1999). Przerwa ta charakteryzuje osoby powierzchowne, które nie konsumują i nie doświadczają w pełni tego, do czego doprowadziły (np. nie doznają rozkoszy w kontakcie seksualnym ani zadowolenia w spożywaniu pokarmu).
Osoby niedoświadczające fazy asymilacji również mogą nie doznawać satysfakcji. Mogą być perfekcjonistami, gdyż nigdy nie są w pełni zadowoleni z tego, co robili. Przerwa w tym miejscu cyklu może też objawiać się w formie trudności z wychodzeniem z kontaktu w relacji, kończeniem zadania, sesji terapii, itd. (Sills i in. 1999). Osoby z przerwą w tym miejscu cyklu naturalną fazę wycofania określają jako lenistwo i nadają jej pejoratywny charakter. Często są przemęczeni, prowadzą niezwykle intensywny tryb życia i nie wiedzą, kiedy mają już „dość” (Kepner, 1991).
Podsumowując, zadaniem psychoterapii Gestalt jest m.in. pomoc w odkrywaniu znaczenia wrażeń klienta, pobudzaniu do działania i kontaktu z tym, co jest istotą wrażeń oraz podporządkowanie nowej energii bardziej przystosowawczemu i funkcjonalnemu zachowaniu (Chu, 1993). Wzrost świadomości własnych potrzeb, doprowadza do ich pełnego i autentycznego zaspokojenia (Jakubowska, 1994). Model cyklu doświadczania oraz pojawiających się w nim przerw ma duże znaczenie w pracy psychoterapeuty. Perls sugerował, iż niedomknięte figury znacznie utrudniają nam bycie w „tu i teraz”, pochłaniają naszą energię. Przerwany cykl utrudnia nam bycie w kontakcie ze sobą, a to uniemożliwia nam stanie się takimi ludźmi, jakimi po prostu jesteśmy (Sills i in., 1999).

wtorek, 18 września 2012

Ludzka maszyna

Gdy czytałem ostatnio instrukcję nowego sprzętu domowego, przyszła mi do głowy frywolna myśl: „Szkoda, że nikt nigdy nie napisał „Instrukcji udanego życia”...
Ile czasu spędzasz ze swoją komórką?

Bez względu na to, czy interesujesz się tym, jak zbudowany jest silnik samochodowy, czy zastanawiasz się, co w swojej obudowie posiada telefon komórkowy, fakt pozostaje taki, że z jednym lub drugim masz na co dzień dużo do czynienia. Ponadto człowiek ma naturę nieustannego „ulepszacza” stworzonych przez siebie wynalazków – maszyn, które najpierw powstały w jego umyśle. To ironia, że gdy porównamy takie działania z tym, jak mało uwagi poświęcamy najpotężniejszej i najbardziej skomplikowanej maszynie, obecnej 24 godziny na dobę w naszym życiu.
Trzymaj się mocno, za chwilę dowiesz się, że jesteś maszyną, która może perfekcyjnie działać, wystarczy tylko…

Mam świadomość, że możesz powiedzieć teraz "daj mi spokój, nie jestem żadną maszyną." Jeżeli jednak powiesz to i odejdziesz, stracisz niepowtarzalną okazję, aby poznać jedną z najbardziej nietypowych teori z jakimi,  spotkasz się w swoim życiu.
Przeczytaj tylko poniższy fragment, a jeśli Ci się nie spodoba, to obiecuję, że nie będę Cię dłużej trzymać:

Nigdy nie przyszło ci do głowy, że pod ręką masz cudowną maszynę, sto razy lepszą od wszystkiego, co stoi w hangarach tego świata! Jest skomplikowana i zawiła, daje się delikatnie wyregulować, posiada zdumiewające, graniczące z cudem możliwości i nie przestaje przykuwać uwagi! Ta maszyna to ty sam. „Ten gościu z choinki się urwał. Mam tego dość!” – zawołasz z pogardą. Drogi panie, wcale nie z choinki. A nawet jeśli tak, sądzę, że jeszcze nie masz dość. Sądzę, że zdołam jeszcze przez chwilę przytrzymać cię za rękaw, chociaż wyrywasz się jak możesz.

Nie wygłupiam się, po prostu postawiłem sobie za zadanie zwrócić twoją uwagę na fakt, który umknął ci w całości, a na pewno częściowo. Fakt, że ty sam jesteś najbardziej fascynującym okazem maszyny, jaki kiedykolwiek stworzono. Niesprawiedliwie się oceniasz. Podobno ludzie myślą tylko o sobie, a tak naprawdę z reguły interesują się każdą istotą śmiertelną oprócz siebie. Mają zwyczaj przyjmować siebie za pewnik, a ten zwyczaj sprowadza 90% nudy i rozpaczy, jaką zna nasza planeta.

Jeśli nie spodobało Ci się powyższe porównanie człowieka do maszyny, to opuść od razu tę stronę. Jeśli jednak poczułeś się zaintrygowany i chcesz dalej poczytać o najtrafniejszej metaforze odnośnie człowieka, jaką kiedykolwiek zaprezentowała literatura, zapraszam Cię do dalszej lektury!
 Ile możesz zyskać, myśląc o sobie w kategoriach maszyny?

Jak wiesz, maszyny mają to do siebie, że można je zaprogramować do robienia tego, co trzeba. Pomyśl tylko, czy nie zdarza Ci się po kryjomu marzyć o tym, żeby przynajmniej czasami działać jak maszyna? Czy przypominasz sobie sytuacje, gdy:
Ktoś manipulował Twoimi emocjami.
Jakaś bliska Ci osoba wykorzystała Twoje słabości.
Przegrałeś negocjacje, bo nadmiernie okazałeś emocje.
Ktoś publicznie Cię skrytykował.

Wyobraź sobie, że gdybyś w każdym z tych przypadków działał trochę jak robot, emocje, które wtedy odczuwałeś, nie zraniłyby tak głęboko. Ten artykuł nie uczy w żadnym wypadku, jak być Człowiekiem - Robotem. Pokazuje ona tylko, jak bardzo człowiek jest podobny do maszyny i ile zyskałby w życiu, gdyby pomyślał czasami o sobie w tych kategoriach.
 Tak naprawdę to już jesteś zaprogramowany,
ale niestety nie przez siebie

Codzienne wstawanie o tej samej porze, ten sam autobus do pracy wypełniony podobnie wyglądającymi ludźmi. Korek na tej samej ulicy i w tym samym miejscu. W pracy wykonujesz polecenia szefa, którego nigdy nie widzisz, a gdy o niego zapytasz, koledzy z pracy mówią o poleceniu z centrali. Wychodzisz z pracy, gdy odpowiedni mechanizm otworzy Ci klatkę. W domu połykasz pigułkę zwaną jedzeniem z mikrofali. Siadasz przed telewizorem, wgrywając do swojego umysłu program pt. jak mam myśleć, kupować czy głosować.

Czy jeżeli tak spojrzysz na swojej życie, to dostrzeżesz, że w tym programie nie ma miejsca na fundamentalne prawo żywego człowieka - Prawo Osiągania Sukcesu i Samorealizacji?
 Popracuj nad programami wgranymi w Twoją maszynę

Najważniejsze w tej idei jest to, że jeżeli spojrzysz na siebie jak na maszynę, to być może zmotywuje Cię to do pracy nad udoskonaleniem siebie.

W wielu przypadkach nie podejmujemy pracy nad sobą, gdyż uważamy, że takie sfery życia jak nasze słabości, nałogi, lęki itd. nie są w zasięgu naszego wpływu. Ba, ile razy słyszysz w swoich myślach blokujące stwierdzenie bo taki już jestem.

Czy możemy się stuningować?

Czyż nie byłoby fantastycznie nabrać umiejętności zmienienia siebie? Gdy zrozumiesz, że Ty, jako człowiek, masz cechy maszyny, pojmiesz także, że możesz tuningować, naprawiać i konserwować siebie. Dzięki spojrzeniu, jakie prawdopodobnie wykształci w ten artykuł, zrozumiesz, że każdy człowiek aby się rozwijać, potrzebuje stałego "konserwowania" siebie. Uwierzysz, że masz wpływ na te części siebie, które szwankują i powodują poważne awarie w Twoim życiu. Spojrzysz na Siebie jak na maszynę, którą można stale doskonalić.

wtorek, 11 września 2012

Przerwy w cyklu samoregulacji cz.I

Trudność pojawia się, gdy dany cykl jest nieustannie przerywany, a sposób, w jaki dochodzi do zatrzymania cyklu, jest nieuświadomiony. Niespełnienie to przejawia się  w formie zaburzeń czy problemów w funkcjonowaniu (Kepner, 1991; Chu, 1993).
Zaburzenie pojawiające się w którymkolwiek z etapów cyklu, prowadzi do niewłaściwego domknięcia figury oraz ograniczenia doświadczenia i realizacji naszych potrzeb w „tu i teraz”. W związku z tym usuwanie zaburzeń w cyklu doświadczania jest ważnym zadaniem dla psychoterapeuty pracującego w nurcie Gestalt (Sills i in. 1999). Poniżej przedstawione zostały przykłady trudności i doświadczeń, sugerujących przerwy w poszczególnych fazach cyklu samoregulacji.
Zaburzenie, czy też przerwa w cyklu na etapie doznań zwykle przejawia się  w trudności w identyfikacji i rozróżnieniu wrażeń cielesnych. Konsekwencją tego może być brak dbałości o siebie lub niemożność określenie swoich pragnień (Sills i in. 1999). Co więcej, pewne luki w odczuwaniu sensorycznym powodują wybiórcze powstawanie „martwych” obszarów w doświadczaniu własnego „ja” i przeżywaniu świata. Brak tożsamości, również seksualnej, obojętność, nieangażowanie się i izolacja mogą, przynajmniej częściowo, wywodzić się z desensytyzacji, czyli zaburzenia odczuwania wrażeń (Kepner, 1991). Z drugiej strony przerwą w tym stadium jest także nadwrażliwość. Człowiek ma wówczas problem z powodu zbyt dużej ilości odczuwanych bodźców. Osoba ta nie może wybrać jednego bodźca, który jest dla niej w danym momencie najważniejszy (Sills i in. 1999).
Następnie, zakłócenie w fazie świadomości (tworzenia figury) prowadzi do trudności  w nazywaniu wrażeń i rozpoznania potrzeb. Osoba czuje, że coś jest „nie tak”, ale nie wie co (Sills i in. 1999). Dzieje się tak, gdyż wrażenia są odbierane, ale są niezrozumiałe dla podmiotu, jak np. w atakach paniki gdzie nierozpoznawalny jest lęk czy zaburzeniach konwersyjnych gdzie nierozpoznawalne jest seksualne znaczenie doznań cielesnych. W kontakcie z taką osobą psychoterapeuta czy psycholog często ma wrażenie, że rozmowa jest "nie na temat".